Kaizen, znaczy ulepszenie

13 kwietnia 2017
  • Lubię to 0
    Loading...
  • komentarze0

Jak to się zaczęło? W latach ’70 XX w. przedstawiciele europejskich producentów samochodowych zaczęli się coraz bardziej niepokoić. Coraz trudniej było im konkurować z samochodami z Japonii, wśród których prym wiodła Toyota, która na rynku motoryzacyjnym pojawiła się zaledwie kilkanaście lat wcześniej. Firma w latach ’70 nieodwracalnie podbijała świat swoimi samochodami o rosnącej niezawodności. Nic dziwnego, bo oprócz jakości ważna była też dostępność. Czas od zamówienia auta przez klienta w Wielkiej Brytanii do odebrania go, był taki sam niezależnie czy kupowało się samochód producenta z Europy, czy też od Toyoty, a wyposażenie samochodów z dalekiego wschodu było na wyższym standardzie przy zachowaniu podobnej ceny. Jak to możliwe, że produkcja samochodu i dostarczenie go statkiem do Europy trwało tyle samo, co wyprodukowanie auta w Europie i przewiezienie go ciężarówką do salonu?

Kaizen to z japońskiego ulepszenie. W biznesie oznacza systematyczne poprawianie istniejących metod produkcji i strategii sprzedaży. Idea kaizen ewoluowała od lat ’50 poprzedniego wieku wraz z rozwojem przemysłu i gospodarki japońskiej. Pozbawiona wielkiego kapitału powojenna Japonia stawiała na drobne kroki do zmiany ku lepszemu, takie działania które znajdowały się w zasięgu możliwości finansowych. Co ważne udział w podnoszeniu efektywności produkcji miał każdy pracownik – od najniższego, do najwyższego szczebla. To właśnie tą drogą japońskie zakłady Toyoty dochodzą do zastosowania przy produkcji metody “just in time”, a więc takiego planowania procesów produkcyjnych, by części i podzespoły przyjeżdżały do fabryki w ilości tylko nieznacznie przewyższającej potrzeby, dzięki czemu możliwe jest maksymalne wykorzystanie pracowników oraz jest czas na bieżącą kontrolę jakości produkcji; możliwe staje się też zatrzymanie jej po zauważeniu błędów. Okres produkcji przy utrzymaniu maksymalnej jakości był więc coraz bardziej skracany. A kierowcy zachwyceni.

Wraz z latami, idea systematycznych ulepszeń i nieustającej kontroli jakości wychodzi poza fabryki. Firma chce zadbać o przywiązanie klienta również ofertą finansową.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skontaktuj się z nami!

Pola oznaczone symbolem * są wymagane