Karta kredytowa pomoże w organizacji świąt

14 grudnia 2017
  • Lubię to 0
    Loading...
  • komentarze0

Święta to zawsze obciążenie dla budżetu domowego. Jeśli nie odłożyliśmy wcześniej pieniędzy, to możemy potrzebować dodatkowej gotówki na świąteczne wydatki. Z pomocą przyjdzie karta kredytowa, o ile oczywiście będziemy z niej odpowiedzialnie korzystać.

Grudzień to dla gospodarki kluczowy miesiąc – wydajemy wtedy najwięcej, firmy zamykają roczne budżety, sklepy wyprzedają towary z półek. Czujemy to także po swoich portfelach. Bez wątpienia w okresie świątecznym wydajemy więcej niż w jakikolwiek inny miesiąc w roku. Jednak czasem budżet domowy nie wytrzymuje obciążenia i musimy podjąć ważną decyzję finansową, która zadecyduje nie tylko o tym jak będą wyglądać nadchodzące święta, ale i cały przyszły rok.

Oszczędności, kredyt albo skromne święta

Już na początku grudnia wiemy jaka jest sytuacja: ile mniej więcej będą kosztować święta oraz ile mamy realnie pieniędzy w budżecie domowym. To na tym etapie stwierdzamy czy brakuje nam gotówki. W najlepszym wypadku oszczędności na święta wystarczą na realizację planów. Wszystko zgadza się w budżecie domowym i dodatkowo będzie można zaplanować oszczędzanie na przyszłoroczne święta. To wariant bardzo optymistyczny.

Jednak może się zdarzyć, że brakuje gotówki na realizację planów i albo święta muszą być dużo skromniejsze żeby zmieścić się w budżecie domowym, albo sięgamy po produkty kredytowe. Z tym jednak wiąże się pewne ryzyko.

Pożyczka rozłożona na 12 miesięcy spłaty wprawdzie rozwiązuje problem tegorocznych świąt, ale tak naprawdę doprowadza do trudnej sytuacji. Nie tylko realnie zwiększa koszt świąt, ponieważ jest zarówno oprocentowanie, jak i prowizja do zapłacenia, to jeszcze obciąża nasz budżet domowy na kolejnych 12 miesięcy. To z kolei może uniemożliwić realne oszczędzanie na święta i za rok będziemy mieć dokładnie ten sam problem z większymi wydatkami w grudniu.

A może darmowy kredyt?

Karta kredytowa to produkt finansowy całkowicie darmowy i bardzo wygodny, ale tylko w rękach klienta, który opanował w pełni funkcje karty i zasady jej działania. To bardzo ważne w szczególności w takim czasie jak święta, kiedy karta może uratować domowy budżet. Nie trzeba od razu sięgać po pożyczkę, jeśli brakuje nam kilkuset złotych, a spłaty możemy dokonać już na początku przyszłego roku.

Oczywiście karta kredytowa jest darmowa tylko wtedy, jeśli z niej odpowiednio korzystamy. Jeśli brakujące wydatki opłacimy kartą i spłacimy ją jeszcze w czasie, gdy obowiązuje okres bezodsetkowy, mamy tak naprawdę darmowy kredyt. Jeśli jednak nie uda nam się od razu spłacić zadłużenia na karcie, to i tak realne koszty odsetek są dużo niższe niż przy klasycznej pożyczce. Jakim cudem? Wszystko dzięki „budowie” karty kredytowej.

Jak działa karta kredytowa?

Karta kredytowa służy o transakcji bezgotówkowych – jeśli trzymamy się tej zasady to już połowa sukcesu, bo nigdy nie narazimy się na koszty związane z transakcjami gotówkowymi. Niedoświadczeni użytkownicy kart potrafią w pośpiechu włożyć plastik do bankomatu, co kończy się zapłaceniem prowizji za transakcję gotówkową. Jednak nie po to stworzono karty kredytowe, nie powinniśmy ich nigdy pomylić z kartami debetowymi.

Drugi element to okres bezodsetkowy, którego musimy pilnować, aby nie zapłacić odsetek. Jest to czas, w którym operowanie pieniędzmi banku nic nas nie kosztuje.

Sam okres bezodsetkowy powinniśmy dzielić na dwa mniejsze etapy. Pierwszy trwa ok. 30 dni i jest to cykl rozliczeniowy, na koniec którego dostaniemy wyciąg z rachunku karty z zestawieniem transakcji oraz kwoty do spłaty. Drugi etap to czas na spłatę i trwa on ponad 20 dni od otrzymania wyciągu. W praktyce mamy zatem ponad 50 dni realnego „okresu bezodsetkowego”. Cała sztuka polega na rozłożeniu zakupów tak, żeby zdążyć spłacić wszystko w czasie bezodsetkowym.

Gdzie jest haczyk?

Jeśli w takim razie karta kredytowa jest prostym i łatwym w użyciu narzędziem, które może być bezkosztowe, to czemu słyszymy o ludziach, którzy wpadają w nadmierne zadłużenie na kartach? Problemem nie jest produkt, a złe nawyki osób, które korzystają nieodpowiedzialnie z kart.

Na wyciągu z podsumowaniem transakcji widnieje pełna kwota zadłużenia oraz minimalna kwota, jaką klient może spłacić. Tu właśnie jest przysłowiowy haczyk, ponieważ minimalne kwoty spłaty możemy wybierać przez wiele miesięcy, przez co bank cały czas nalicza odsetki każdego miesiąca, a my wręcz oddalamy się od momentu spłaty całości zadłużenia. Tak naprawdę wystarczy pilnować tej jednej reguły i starać się jak najszybciej spłacić całe zadłużenie, a karta kredytowa stanie się bardzo pomocnym narzędziem, gdy w domowym budżecie brakuje drobnej kwoty.

Karta na święta

Jeśli już teraz wiemy, że domowy budżet może nie wytrzymać wydatków w tym roku, karta kredytowa może być dodatkowym kołem ratunkowym. Ważne aby faktycznie wydać tyle, ile potrzebujemy i jak najszybciej spłacić zadłużenie – przy zachowaniu tych zasad, absolutnie nic nam nie grozi, a karta kredytowa swoimi niskimi kosztami wygrywa ze wszystkimi pozostałymi produktami kredytowymi.

Karta kredytowa w Toyota Bank to aż 56 dni bezpłatnego kredytu oraz możliwość rozłożenia transakcji na raty już od 500 zł. Żeby wnioskować o kartę, trzeba mieć co najmniej 6-miesięczny staż w Toyota Banku.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skontaktuj się z nami!

Pola oznaczone symbolem * są wymagane