Oszczędzać może prawie każdy

13 kwietnia 2017
  • Lubię to 0
    Loading...
  • komentarze0

Oszczędzać może prawie każdy, jednak wymaga to świadomych działań. Samo się nie zaoszczędzi.

„Mógłbym oszczędzać, gdybym zarabiał o połowę więcej niż teraz; na razie ledwie wystarcza mi na moje potrzeby, więc nie ma mowy o żadnym oszczędzaniu” – taki sposób myślenia prezentuje wiele osób, i to wcale niekoniecznie tych o bardzo niskich dochodach. Wiara w to, że wyższe dochody rozwiązałyby problem, jest jednak złudna. Inna osoba, która zarabia właśnie o tę połowę więcej, zapewne powie to samo: Zacznę oszczędzać, gdy będę zarabiać więcej. Nie tędy droga!

Zwiększenie dochodów to oczywiście świetny sposób, by poprawić kondycję domowego budżetu. Osób, które naprawdę nie mają z czego zaoszczędzić wcale nie ma aż tak wiele. To nie znaczy, że oszczędzanie jest łatwe. Każdemu, komu na koniec miesiąca nadwyżka finansowa sama zostaje na koncie, szczerze gratulujemy. Natomiast wszystkich pozostałych postaramy się przekonać, że też będą w stanie zaoszczędzić, ale pod warunkiem, że podejmą świadome działania. Być może będzie to trochę bolało, na pewno będzie wymagało zmiany finansowych nawyków, ale warto podjąć ten wysiłek. Komfort, jaki daje posiadanie choćby niewielkich oszczędności, jest nie do przecenienia.

Jeżeli nigdy nie analizowaliśmy, na co tak naprawdę idą pieniądze z domowego budżetu, wystarczającym krokiem do budowy oszczędności może się okazać zracjonalizowanie wydatków. Sporo pomysłów podpowiadamy w tekście poświęconym codziennym decyzjom finansowym. Jednak niekiedy trzeba pójść o krok dalej i obniżyć na pewien czas komfort życia. To nieprzyjemny krok, ale warto go wykonać. Drugi sposób – zawsze rozsądnie zagospodarowywać nadwyżki. Prosty przykład: wielkimi krokami zbliża się moment rozliczeń podatkowych. Jeżeli spodziewamy się zwrotu z urzędu skarbowego, niech ta kwota, nawet jeśli okaże się niewielka, będzie początkiem kapitału gromadzonego na przyszłość.

No dobrze, tylko czy właściwie warto oszczędzać, skoro odsetki na lokatach w ostatnich latach nie są rekordowe? Z dwóch powodów, po pierwsze – te odsetki wcale nie są takie złe, biorąc pod uwagę bardzo niską inflację, która ostatnio panuje w naszym kraju. Po drugie – odłożone pieniądze to „poduszka bezpieczeństwa” – która może nam pomóc w przypadku nieprzewidzianych wydatków. Jeśli jej nie przygotujemy, będziemy musieli wydać pieniądze na odsetki od kredytu.

Wiemy już, że należy oszczędzać, czas zastanowić się, jak w tym celu wykorzystać narzędzia bankowe. Trzymanie całych dostępnych środków na koncie osobistym to najprostsza droga do tego, by wszystkie zostały wydane nie wiadomo kiedy. Dobrze jest też przyjąć prostą zasadę, by z góry dzielić pieniądze na te przeznaczone na bieżącą konsumpcję i te, które mają zostać zaoszczędzone. Tę drugą kwotę możemy i powinniśmy dodatkowo podzielić na fundusze, które możemy (i powinniśmy) zdeponować na dłużej i takie, które odkładamy, jednak może się okazać, że będą nam na bieżąco potrzebne. Założenie, że odkładamy to, czego uda się nie wydać w ciągu miesiąca, w większości przypadków zupełnie się nie sprawdza. Warto spróbować to zmienić – już na początku miesiąca część pensji przenieść np. na rachunek oszczędnościowy, taki jak Konto Oszczędnościowe lub Indeksowane Konto Oszczędnościowe Przeżyć starajmy się przeżyć za pozostałą kwotę. Gdy po kilku miesiącach na rachunku zbierze się nieco większa suma, można rozważyć przeniesienie części pieniędzy na krótkoterminową lokatę. Z czasem część oszczędności może trafić na korzystniej oprocentowane rachunki lokat długoterminowych (np. Toyota Bank proponuje lokaty nawet na trzy lata).

To, co udaje nam się zaoszczędzić na rachunku i przez dłuższy czas „obronić” przed bieżącymi wydatkami, warto umieścić na lokacie. O ich specyfice przeczytasz w kolejnym artykule.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skontaktuj się z nami!

Pola oznaczone symbolem * są wymagane