Zawsze warto oszczędzać

13 kwietnia 2017
  • Lubię to 1
    Loading...
  • komentarze0

Ale po co właściwie oszczędzać, skoro odsetki na lokatach w ostatnich latach nie są rekordowe? Aby przy tak niskich stawkach mógł zadziałać procent składany, trzeba by składać baaardzo długo – mógłby ktoś zapytać. To jednak raczej wymówka, by nie oszczędzać, a nie sensowny argument. Po pierwsze, pamiętajmy, że wypłacane przez bank odsetki trzeba odnosić do inflacji. Według danych GUS inflacja w Polsce wyniosła w 2016 r. 0,8% w skali roku. To oznacza, że już lokata z oprocentowaniem 2,3% zapewnia zysk 1,5 punktu procentowego ponad inflację. Prawie całość tego, co wypłaci bank, jest zyskiem posiadacza oszczędności; wzrost cen na rynku ma na te rachunki niewielki wpływ.

Po drugie, stawki płacone przez banki mocno się różnią; są takie oprocentowane słabo i takie, gdzie warunki są nadal atrakcyjne. Dobrze jest poświęcić chwilę na znalezienie oferty wyróżniającej się na tle rynku. W ostatnich miesiącach lokaty Toyota Banku utrzymują się na bardzo wysokich miejscach w różnych porównaniach i zestawieniach.

I wreszcie trzeci argument, chyba najważniejszy. Oszczędzać byłoby warto nawet wtedy, gdyby bank nie płacił żadnych odsetek, a klient dysponował tylko taką kwotą, jaką sam wpłaci. Dlaczego? Brak jakichkolwiek oszczędności połączony z potrzebą sfinansowania nagłego wydatku oznacza ni mniej ni więcej, tylko konieczność skorzystania z kredytu. A tych banki nie rozdają za darmo. Znacznie korzystniej jest, gdy w takiej sytuacji możemy sięgnąć do zebranych wcześniej oszczędności. A więc odkładamy pieniądze nie tylko po to, by zarabiać na odsetkach (choć oczywiście jest to ważna zachęta), ale przede wszystkim po to, by mieć zgromadzoną pewną sumę „na wszelki wypadek”.

Jak dużą kwotę oszczędności warto zgromadzić? Na to pytanie znów nie ma jednej odpowiedzi. Oczywiście im więcej uda się zebrać, tym spokojniej można spać. Pożądaną kwotę oszczędności najlepiej jest odnosić do swoich dochodów. Zgromadzony kapitał odpowiadający mniej więcej miesięcznym dochodom to minimum potrzebne do tego, by nie przejmować się np. awariami domowych sprzętów. Zepsuła się lodówka? Jest z czego sfinansować naprawę lub zakup nowej. Jeśli oszczędności odpowiadają trzem miesięcznym pensjom, daje to już całkiem niezłe poczucie bezpieczeństwa. Gdy zaś jest ich w przybliżeniu tyle, ile wynoszą półroczne dochody, to nawet perspektywa utraty pracy nie powinna już powodować szczególnego stresu. Pół roku to wystarczająco dużo czasu, by znaleźć sobie nowe zajęcie, a w czasie poszukiwań utrzymywać się właśnie z oszczędności. Oczywiście zebranie takiej sumy musi potrwać. Równowartości półrocznych dochodów nie uskłada się w miesiąc ani nawet w sześć miesięcy; trzeba to traktować jako zadanie obliczone na znacznie dłuższy czas. I pamiętać, że dla kogoś, kto nigdy nie miał oszczędności, już jedna odłożona pensja będzie sukcesem znacznie podnoszącym komfort życia.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skontaktuj się z nami!

Pola oznaczone symbolem * są wymagane